Deviant Login Shop  Join deviantART for FREE Take the Tour
×

:iconalicefllu: More from Alicefllu




Details

Submitted on
September 24, 2009
File Size
15.0 KB
Link
Thumb

Stats

Views
4,790
Favourites
85 (who?)
Comments
22
×


Pierwsze Yaoi jakie wstawiam na DA.
Hibari to trudna dla mnie postać więc proszę o wyrozumiałość.
Zapraszam na mój blog - yaoi-center.blog.onet.pl



***


''Ktoś kto raz umiłował się w samotności nigdy nie przestanie jej kochać i za nią podążać...''
Teraz kiedy po tylu latach przypominam sobie to zdanie ,myślę że doskonale opisuje moje życie. Tak właśnie w przypływie głupich emocji mnie określiłeś. To śmieszne , nawet w tej chwili , automatycznie , smutek nazywam głupią emocją...
Jedno z miliona zdań jakie kiedykolwiek usłyszałem , ale Ty nie wiedziałeś ,że w tej smętnej minucie naznaczysz mnie jego brzemieniem , że właśnie o tym przyjdzie mi myśleć samotnymi wieczorami  , kiedy cały świat zdaje się o mnie zapomnieć, przeoczyć.
Sam tego chciałem.
Te wspomnienia już dawno powinien pokryć kurz , zatrzeć przemijanie chociaż czas ciągle pcha mój zegar w przód ja nie zapominam . Może dlatego ,że to jedyne chwile w których czułem ciepło , błogość  i szczęście, a za razem tyle bólu.
Nosząc na twarzy maskę drwiącego uśmiechu , miałem cichą nadzieję , że przeznaczenie  istnieje i znajdzie mnie samo , bez jakiejkolwiek ingerencji.  Byłem obserwatorem tego ,jak życie przecieka mi przez palce i głucho stacza się w najgłębszą samotność.  
Wszystko zaczęło się od tej Twojej mafijnej rodziny.
Chciałeś nas wszystkich uszczęśliwić  , zjednoczyć i miałeś dziwaczną nadzieję , że Ci się uda.
Bałem się relacji międzyludzkich i dzielnie z maską obojętności ignorowałem wszystkie Twoje poczynania .Od czasu do czasu walcząc , bo tylko wtedy umiałem odnaleźć się w bliskości z inną osobą. W tym , że właśnie teraz stykała się nasza wspólna droga i przez kilka minut będziemy iść nią razem , aż zwyciężę.
Gdyby ktoś mi wtedy powiedział , że to mało racjonalne i nieludzkie , wyśmiałbym go.
Ty mi to powiedziałeś.
W jeden z tych typowych cichych , jesiennych wieczorów ginących w ciszy , rozmytych w mgle i pomarańczowych barwach umarłych liści.Czas wydawał się stać w miejscu i Ty nienaturalnie rozerwałeś ten zastój łapiąc mnie za nadgarstek i obracając ku sobie.
-H..Hibari-san – wyjąkałeś lekkim podenerwowanie spowodowanym oczekiwaniem na moją reakcję. Imponowałem wtedy sobie  , że wzbudzam taki respekt , ale w głębi duszy  smuciłem strachem jaki wywoływałem w Twoich brązowych , błyszczących oczach.
- Sawada…
-Czemu ty nigdy nie chcesz spędzić trochę czasu razem z nami? Jesteśmy w końcu przyjaciółmi…
-Nie potrzebuję żadnego z was.
- Pomyślałem , że może..
-Nie myśl o mnie , jako o członku tej Twojej śmiesznej rodziny. Nigdy nim nie będę. Nigdy.
-To nieracjonalne i nieludzkie… - zaśmiałem się gorzko.
-Nie , to wy łączycie się w dziwne grupy , jak zwierzęta.
-Hibari-san… chce , żebyś wiedział , że zawsze możesz na nas polegać. Będę czekał.
-Puść moją rękę. – wyrwałem Ci się, nie wiedząc że właśnie wtedy wypełniło się moje przeznaczenie. Pierścień chmury spadł bezdźwięcznie na trawę obok chodnika , a ja nie zauważając odszedłem zostawiając Cię samego gdzieś w tyle.
Podniosłeś moją własność z mokrej od rosy trawy i włożyłeś na palec , żeby oddać  mi ją później ,ponieważ zniknąłem z horyzontu.
Już następnego dnia rano historia się powtórzyła.
Los chciał , że wybrałem drogę przechodzącą tuż obok Twojego domu i wpadłem na Ciebie. Nic sobie z tego nie robiąc , dalej podążałem do mojego celu – szkoły.
-Hej! Poczekaj – nogi same zatrzymały się pode mną. – Mam coś , co do ciebie należy.
-Hmm?
-Pierścień. Wypadł ci wczoraj a ja znalazłem go na trawie.Już ci oddaję – z roztargnieniem przyglądałeś się swoim palcom , na których nie było znaleziska. Spojrzałeś na mnie z zakłopotaniem. – Zostawiłem na biurku…chodź , do rozpoczęcia lekcji jeszcze dużo czasu. Wolę ci go oddać teraz, bo mogę zgubić.
-Dziwne , że jeszcze swojego nie zawieruszyłeś. -  powolnym krokiem ruszyłem za Tobą. W tej drodze potknąłeś się dwa razy , ale ja nie pomogłem , szedłem dalej jak gdyby nigdy nic. Znałeś mnie , moja reakcja była Ci obojętna.  
Doszliśmy , znalazłeś klucze i przez chwilę grzebałeś nimi w zamku.
-Wejdź.
-Wolę poczekać tutaj. – usiadłem na schodach prowadzących na niski ganek.
-Jak sobie chcesz – zniknąłeś za drzwiami. Było mi bardzo zimno , ale wolałem marznąć z dala od Ciebie. Nie mogłem przecież wejść , ukazując tym samym słabość .
Nagle poczułem na ramionach Twoje ciepłe ręce. Odwróciłem się szybko , zrzucając je z siebie.
-Drżysz z zimna , Hibari-san . Może jednak wejdziesz , bo chwilę zajmie mi szukanie pierścienia. Nie wiem gdzie go zostawiłem. Na biurku nie ma.
-Nie sądzę , żeby było mi zimno.
-W takim razie posiedzimy tu razem.  – przysunąłeś się bliżej i patrzyłeś gdzieś w dal. Musiało Ci być tak samo zimno jak mnie , ale nie dałeś po sobie tego poznać. Muszę przyznać , że ta chwila była jedną z przyjemniejszych.Milczeliśmy razem sam nie wiem jak długo. Zapanowała nagle dziwna pustka i cisza.
-Zimno mi – złapałeś mnie za rękę.  I wtedy coś we mnie pękło.  Zmieniło się diametralnie. Sam siebie zadziwiłem.
Wstałem , podałem Ci dłoń i wprowadziłem do środka ,zamknąłem drzwi i otoczyłem ramieniem. Strasznie się trząsłeś.  
-Będziesz chory Sawada. To było nieodpowiedzialne zachowanie.
-Z mojej jak i z twojej strony.  Nie bądźmy już takimi dziećmi. Mamy po osiemnaście lat , a ty ciągle udajesz upartego i to wtedy kiedy nie trzeba.
-Zmieniłeś się.
-Ty też... Jest ci zimno ?
-Yhym.  – mruknąłem cicho, patrząc w Twoje oczy , które nagle wydały się całym światem. Nie mogłem dopuścić do siebie myśli , że zakochałem się w Tobie.
-Zrobię herbaty. Idź i usiądź sobie w salonie. Poczekaj na mnie.
-Jesteśmy spóźnieni do szkoły. Nie ma czasu. Wychodzę.-  sądziłem , że nie wytrzymam ani minuty dłużej w tej napiętej i sztucznej atmosferze i wtedy Ty zrobiłeś to , czego najmniej bym się spodziewał. Wziąłeś moją twarz w obie ręce i pocałowałeś delikatnie , niepewnie. Moje ciało rozpłynęło się pod Twoim dotykiem , ale umysł kazał uciekać. Nigdy nie pragnąłem takiej bliskości , a teraz nie umiałem się obronić. W tej walce przegrałem. Pogłębiłem pocałunek i popchałem Cię na ścianę. Tak bardzo spragniony byłem Twoich pocałunków.
Wiedziałem , że nie mi byłeś przeznaczony. Czułem to w każdym Twoim dotyku , którego w następnych wspólnych chwilach było wiele.
Jak można się domyślić , tego dnia nie myśleliśmy więcej o szkole. Oddaliśmy się sobie kilkakrotnie. Wykorzystywałem Cię by zaspokoić głód dotyku , nie wiedząc nawet czy kocham.
Teraz już wiem , że kochałem na swój pokręcony sposób , ale wcześniej nie zaznałem tego uczucia i nie umiałem odróżnić go od innych ,kłębiących się w mojej głowie.
Ciągnęliśmy to przez kilka miesięcy.
Schemat był ten sam.
Pukałem do Twoich drzwi i już od progu , bez słowa ,po prostu Cię całowałem. Potem kochaliśmy się długo , często kilkakrotnie.Zacząłeś palić w tych odstępach. Sądziłem , że po prostu chcesz się czymś zająć by nie siedzieć bezczynnie.  Siadałem na parapecie i przyglądałem się Twoim smukłym palcom , dymowi ulatującemu przez okno na zimową ulicę. Rzucałeś wtedy , nawet na mnie nie patrząc , krótkie kocham. Nie odpowiedziałem ani razu. W ogóle nic nie mówiłem , słuchałem w konsternacji Ciebie.  Czułem się szczęśliwy w tych naszych dniach. Nikt chyba nie wiedział , że dzieliliśmy je razem.
Ale pewnego dnia wszystko zaczęło się rozsypywać niczym domino.
Przyszedłem do Ciebie , niby jak co dzień. W progu jednak dałeś mi do zrozumienia , że nie chcesz zaznawać jakiegokolwiek dotyku z mojej strony. Wpuściłeś mnie do salonu i kazałeś usiąść.
-Hibari-san... – chociaż dzieliliśmy się sobą prawie codziennie ,zachowałeś respekt przy wymawianiu mojego imienia – …jest ktoś inny między nami. Chociaż jak mogę dalej się tak okłamywać. Nigdy nie było nas , prawda? Nigdy mnie nie kochałeś.  Nie odpowiadaj. Zresztą i tak prawie nigdy się nie odzywasz. – chciałem się odezwać i tak też zrobiłem.
-Kto?
-Widzisz? Nawet teraz , zamiast pokazać sobą jakąkolwiek emocje , pytasz najnormalniej w świecie ‘’Kto’’. – wewnątrz moje serce zamieniło się w bryłę lodu. Tak skrajnie byłem smutny , ale nauczono mnie nieokazywania tego po sobie.
-Bo to nic nie zmieni .
-Hayato.
-Myślę , że powinieneś odejść ode mnie.  Pewnie nie uda Ci się zapomnieć  od razu , ale czas będzie sprzyjał. Wiedziałem, od zawsze wiedziałem , że nie byłeś mi przeznaczony. Wyrzuć z pamięci mój obraz i daj odejść wspólnym chwilą w zapomnienie. Idź i bądź szczęśliwy –teraz już wiem , że te słowa były największym dowodem miłości jakim Cię obdarowałem.  Przytuliłeś się do mnie mocno . Chyba dostrzegłeś moje szklane od łez oczy.
-Nie zapomnę nigdy , tego jak wspaniale odkrywało nam się kolejne rodzaje i kolory ciszy. Nie zapomnę jak cieszyłem się , kiedy pozwalałeś mi siebie dotknąć i otwierałeś się przede mną. Może nie mówiłeś nic , ale wszystko widziałem w twoich oczach. Nauczyłem się z nich czytać. Widocznie nie byłem w tym wystarczająco dobry. Ktoś kto raz umiłował się w samotności nigdy nie przestanie jej kochać i za nią podążać…- wstałem w milczeniu i opuściłem Twoje mieszkanie, zostawiając Cię płaczącego w salonie. Twój smutek nie mógł trwać długo. W drodze do parku minąłem Hayato. Zapewne szedł do Ciebie. Nie miałem mu za złe.W końcu nie wiedział o naszych chwilach. Ukrywałem je przed światem , bojąc się, że szybciej mi Ciebie zabierze. To był błąd. Zabrałby zapewne i tak w tej samej chwili.
Czy to nie właśnie przeznaczenie , na które czekałem tak długo?
Po Tobie nie miałem już nikogo. Pojedyncze noce  w ramionach kobiet i mężczyzn nigdy nie wypełniły pustki jaką zostawiłeś po sobie w mojej głowie.
Spotykałem Cię czasem , w końcu łączyła nas mafia i pierścienie , przez które wszystko się zaczęło. W tych naszych misjach kilka razy dostrzegłem Twój wzrok na sobie ,kiedy Cię na tym przyłapywałem uśmiechałeś się szeroko. Czasami pytałeś radośnie co u mnie słychać. Nie mam pojęcia co Cię tak cieszyło. Ten wrak człowieka , który był bardziej samotny niż kiedykolwiek? Dałeś mi poznać bliskość , bym potem nigdy więcej jej nie odnalazł.  Mimo to dziękuję.
Nie wiem jak teraz układa Ci się z Hayato , ale dalej jesteście razem , kiedy ja samotnie siedzę przed zapisanymi kartkami. Nie chcę, żebyś odpisywał kiedykolwiek.
Chcę Ci po prostu , mimo wszystko , podziękować.
Zmieniłeś mnie.
Pokazałeś mi coś , o czego istnieniu sam bym się nigdy nie dowiedział.
I jeśli kiedyś będziesz mnie potrzebować nie obiecuję , że znajdę cię na końcu świata.
Nie znajdę.

Dziękuję.



Hibari     

18 IX 2014
[link] - Blog with my yaoi

This picture does not belong to me. I found it on photobucket.com
Add a Comment:
 
:iconrancid-child:
Rancid-Child Featured By Owner Jan 26, 2012  Hobbyist Traditional Artist
Aaachhh... Tak długo i wszędzie szukam yaoiców z KHR... To starszne bo coś tam nie tak w onecie jest. Jak miło, że znalazłam to na dA! To jest suugokuu kałałiiii~~<3
Reply
:iconblue-rainy-night:
Blue-Rainy-Night Featured By Owner Oct 29, 2011   Digital Artist
Nooo, its in Spanish!
Reply
:iconmasterofpotatoes:
MasterOfPotatoes Featured By Owner Oct 24, 2010  Student Artist
uau.

za-je-bisty fic! az taka pustke w zoladku poczulam XD lubie 1827 ale 5927 normalnie ubostwiam, a mimo to szkoda mi bylo Hibariego jak sie dowiedzial T.T

Ciezko uwierzyc ze Hibariego naprawde cokolwiek obchodzi, ale tu to jest tak ladnie przedstawione ze... snif... *idzie w kat poplakac*
Reply
:iconlealin:
lealin Featured By Owner Jan 13, 2010  Student Digital Artist
Śliczny fick po prostu Śliczny^^ bardzo lubie ten paring :3
Reply
:iconred-karin:
red-karin Featured By Owner Oct 24, 2009
O super!!!!!!!!!! Normalnie boskie lekko się wzruszyłam i love it !!!!! Hoh ja niestety aż tak poetycko nie umiem pisać :P ale co tam. Twoje opowiadanie było boskie normalnie. Przyjemnie się czyta i wogule nie mogę wyjśc z podziwu :D. Muszę powiedzieć że Hibari to moja najukochańsza postać. Życzę powodzenia w pisaniu nastę;pnych. Zapraszam również do siebie :D.
Reply
:iconalicefllu:
Alicefllu Featured By Owner Dec 5, 2009
Dziekii ; *
Reply
:iconkuro-ikaru:
Kuro-ikaru Featured By Owner Sep 26, 2009  Hobbyist Traditional Artist
Aż się wzruszyłam pod koniec. Bardzo ładnie napisane, przyjemnie się czyta i ciekawa fabuła, dobrze napisana. ^^
Reply
:iconalicefllu:
Alicefllu Featured By Owner Dec 5, 2009
Miło mi!
Reply
:iconmistercukier-sama:
MisterCukier-Sama Featured By Owner Sep 26, 2009
oj jakie to śliczne :3 nie przepadam za tym paringiem, ale i tak uważam, że opowiadanie jest śliczne. Świetnie napisane *_*
Reply
:iconalicefllu:
Alicefllu Featured By Owner Dec 5, 2009
Dziekuje ;*
Reply
Add a Comment: